Przeistoczenia

2016-04-27
CAŁUN

Cykl: Całuny

Czas powstania: lata 90.

Wym.: 20 x 30 cm

Mój stosunek do rzeczywistości, stosunek do człowieka, do natury i tradycji wynika ze świadomości, że wszystko się przeistacza, ciągle zmienia. To, co robię, służy także tym przemianom, jest przecież ich elementem. To ciągłe przekształcanie jest naturalne - jak zmiana kolejnych pór roku, przemijanie pokoleń.

Każdy z nas otrzymał w prezencie od swoich przodków pewien "kod przekazów". Nie zawsze jest on dla nas jasny i zrozumiały, czasem pozostaje pełen zagadek i tajemnic. Myślę, że mądrość nakazuje, aby do końca tych tajemnic nie rozwiązywać, gdyż są one źródłem twórczej energii. Byłoby trudno i chyba nie ma takiej potrzeby, aby tworząc - rozumieć całkowicie swoje impulsy, pomysły i decyzje, choć przecież profesjonalizm nakłada na twórcę odpowiedzialność za ostateczny wynik pracy. Idea dzieła krystalizuje się w procesie ciągłej eliminacji pomysłów, a jej realizacja jest możliwa tylko wówczas, gdy uświadamiamy sobie to, co nas nurtuje, co chcemy wyrazić.

W moich poszukiwaniach plastycznych wychodzę od wzory i kształtu natury; poprzez analizę struktur biologicznych pragnę dojść do zasady tworzenia własnych kompozycji, do własnych faktów plastycznych. Przy realizacji każdej pracy dokonuję skrupulatnego wyboru środków wyrazu i środków materialnych, aby wybór ten jak najlepiej służył przyjętej koncepcji-znaku. Informacja zawarta w nazwie tkaniny nie pozostaje obojętna dla warstwy treściowej, jaką chcę zamknąć w każdej ze swoich prac.

Nie przywiązuję wagi do żadnej materii, ona jest dla mnie materią śmiertelną. Mogę podejmować moje realizacje w każdej materii, ponieważ jest ona w drugim planie destruktem. To jakaś linia życia, która zostaje zachwiana wszystkim, co powoduje zniszczenie i przeistoczenie tej materii. Takiego przeistoczenia dokonuję ze skórą, gdy ją preparuję, maluję, przekształcam. Podobnie przeistoczona jest nitka przetworzona z żywej rośliny i potem użyta w tkaninie. Tkanina tworzy pewien ruszt konstrukcyjny, strukturę, która nie jest widoczna w innych koncepcjach medialnych. W tkaninie musi być jasna konstrukcja, ponieważ przedmiot jest zawieszony, nie postawiony, są naciągi, fragmenty struktury odkształcają się. Ta fizjologia, a niekiedy także patologia materii, jest dla mnie do wykorzystania.

Myślę, że naprawdę dobre dzieło nie powinno być skończone. Powinno mieć tylko pozory idealnej skończoności technicznej, w rzeczywistości zaś być czymś, co nie kończy się nigdy...

Wojciech Sadley

    Comments are closed.